• Wpisów:18
  • Średnio co: 128 dni
  • Ostatni wpis:29 dni temu
  • Licznik odwiedzin:29 994 / 2441 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Każdego dnia ciężko mi uwierzyć, że mój największy sekret jest już znany każdej bliskiej mi osobie. Część mnie, kawałek mojej duszy. Z jednej strony ułatwia mi to życie a z drugiej czuje się przez to nieswojo i źle. Tak jakby wyciagneli wszystko co mam w sobie na wierzch (co w pewnym sensie jest prawdą). Wyrobiłam w sobie umiejętność ukrywania wszystkiego a gdy teraz już nie muszę tego robić to jest to tak dziwne, że ciężko mi się przyzwyczaić. Czuję się nieswojo, obco, dziwnie. Dlaczego tak bardzo boję się tego co normalne?
 

 
Budzisz się wiedząc o kolejnej porażce czekającej na Ciebie. Jakie to uczucie? Jesteś pogodzony z końcem. Jakie to uczucie przegrać kolejną walkę z samym sobą? Czyżbyś już nie miał siły walczyć? Twoja głowa pokazuje Ci urywki filmów z życia. Masz ochotę zwymiotować? Czy brak kontroli tak Cie smuci? Może ciąży Ci już ten worek na plecach wypełniony minionym czasem, który Cie zniszczył. Powoli i boleśnie ale udało się. Nie zostało z Ciebie nic. Jakie to uczucie nie posiadać marzeń i celów? Jesteś gotowy. Jesteś pogodzony z końcem.
 

 
Zimno mi. Czuję ten chłód już od dawna. Bez niego nie ma mnie. Wychodząc na przeciw promieniom słońca czuję jedynie lęk przed tym obcym uczuciem. Ciepło razi moją zmarzniętą skórę. Nie chce tego, boję się. Strach trzyma mnie za dłoń. Razem doszliśmy tak daleko. Mety nie widzę, nie jestem na to gotowa.
 

 
Nie przywiązywać się do żadnego człowieka, chociażby najmilszego, każdy człowiek jest więzieniem i cieśnią.
 

 
Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
 

 
Tracę nadzieję, gdy ożywa we mnie pragnienie życia; odzyskuję ją na nowo, gdy odczuwam w sobie pragnienie śmierci.
 

 
Miliony ludzi postanowiły unikać emocjonalności. Stali się gruboskórni tylko po to, by się obronić, by nikt nie mógł ich zranić. Cena jednak jest bardzo wygórowana. Nikt nie może ich zranić, ale też nic nie może uczynić ich szczęśliwymi.
 

 
Zatrzymal sie dla mnie czas. Nie czuje, ze zmiany przyjda. Zgubilam sie na poczatku drogi, do tej pory nie odnalazlam rozwiazania. Wszystko biegnie w tym samym kierunku, do zgubienia.
 

 
Tęsknię za Tobą. Czymkolwiek byłeś, tęsknię. Nie powinnam. To takie brudne ale piękne uczucie. Z Tobą tańczyłam w melodii śmierci. Niczego nie słyszę. Czy to ja jestem głucha czy Ciebie juz nie ma. Wyleczyłam się, nie chciałam.
 

 
Mam ochote wylac swoja frustracje i spiscic troche powietrza. Wracam tu i zawsze zapowiada to jakies gowno. Juz czuje ta depresyjna papke w powietrzu.
 

 
Wegetacja jest do dupy.
 

 
Jak długo mam uciekać przed samą sobą? Kończy mi się czas.
 

 
Nienawidze. Bałagan w głowie. Pustka w sercu. Brak uczuć boli bardziej. Stracilam na starcie. Sama błagam sie o wybaczenie. Przecież to naprawie, prawda?
 

 
Może jest już za późno
 

 
Dawniej śmierć była mi zawsze tylko kimś z szerszego towarzystwa. Teraz zasiada ze mną do jednego stołu: muszę się z nią zaprzyjaźnić.
 

 
Moja dobra, nieodłączna znajoma - autodestrukcja.
 

 
Wczoraj znów szukałem śmierci na ulicach, ale nie martw się, nie pytaj, chyba śmierć nas unika.
 

 
Martwe liście, które leżą na trawniku zanim umarły, posiadały drzewa w których pokładały swą nadzieję.